I haven’t always been a coffee lover. I used start a day with a cup of green tea, then more tea. I would occasionally have a cup of coffee with a friend as a pretext to treat myself with the sweetest, biggest chocolate cake you can imagine…with extra chocolate coating. My love affair with coffee started when I first went to Spain and saw around me celebrations of coffee and old cafes that looked more like a meeting points for locals. Then I went to Italy and France. The same story. While I was wandering around rainy Paris , savoring flamenco sounds in la plaza de las Pasiegas in Granada or getting lost in the labyrinths of Venice , I knew there is something not quite right… When I was absorbing the enchanting atmosphere of little old streets, fruit markets and squares dominated by music players and artists I felt in my bones that something is missing to complete my experience of those places and its life.

I look here, an old man sank in the lecture of today’s newspapers slowly sipping black sweet coffee, there pipe-smoking gentlemen playing another game of chess with a company of black espresso. Cafes with tables outside full of coffee lovers, elegant Italian ladies catching up on gossip over a fluffy cappuccino. That was it! I was immediately hooked!
Our love affair has been going on for a few years now. It’s not only the coffee itself that I adore so much, but the atmosphere of little idle cafés, where I can hide with a good lecture, or the ones that are bursting with en energy of young people and suited office workers click-clicking on their laptops.

coffe 3d
Here I am now, in a place where coffee-drinking culture seems to be non-existent. I am in a small local bar ordering “completo” (a hot-dog sandwich) and a cup of coffee. I ask for “café con leche”. How weird, he? Why would someone ever ask for milk with their coffee? The stares of clientele, the “I am speechless” mode of a waitress say it all: I am an alien and ask odd questions. She needs to consult it with a manager and on her return after a few minutes she says that they don’t serve coffee with milk. I give up at this point, drink what I got, brownish instant hot liquid. I was still full of hope trying again and again over the next weeks. Cappuccino with no milk but 3 inch-tall whipped cream (not optional)? Proper coffee Costa-like? I wish!!! Espresso? What is it, some kind of bird? It is not surprising anymore.
I really got used to the fact that I am an alien, but still dearly miss that magic of adoring the mighty black liquid gold in a charming café in Montmartre or in the Elephant House in Edinburgh where Harry Potter was born. Living an expat life means sacrifices sometimes. It is inevitable to miss some things, little details of everyday life. It makes you appreciate them more eventually. It is not exactly loosing something, but rather enriching your life with new experiences, new, those small and those cheap accutane no prescription little things you might fall in love with as you travel and live abroad. Eventually you become a person of many cultures.

 

???

IMG_2950

Nie zawsze lubi?am kaw?. W przesz?o?ci zaczyna?am ka?dy dzie? od fili?anki zielonej herbaty, a potem wi?cej herbaty. Okazjonalnie spotyka?am si? z kole?ank? „na kaw?”, aby pod tym pretekstem obdarowa? si? najs?odszym, najwi?kszym czekoladowym ciastem jaki mo?ecie sobie wyobrazi?… z dodatkow? warstw? czekoladowej polewy. My mi?osna przygoda z kaw? zacz??a si? kiedy pierwszy raz odwiedzi?am Hiszpani?, gdzie by?am otoczona kultywowaniem kawy i starymi kawiarniami, które bardziej przypomina?y centra spotka? sta?ych bywalców. Pó?niej pojecha?am do W?och i Francji. Ta sama historia. Podczas gdy przemierza?am deszczowy Pary?, smakuj?c brzmienia flamenco na placu Las Pasiegas w Granadzie czy gubi?c si? w labiryntach Wenecji, wiedzia?am, ?e co? jest nie do ko?ca w porz?dku. Podczas gdy ch?on??am czaruj?c? atmosfer? ma?ych, starych uliczek, straganów z owocami czy skwerów, na których dominuj? grajkowie i arty?ci, czu?am w ko?ciach pewien brak, brak czego?, co by dope?ni?o moje do?wiadczenie przebywania w tych miejscach i ich ?ywotu.
Patrz? tu, stary cz?owiek zatopiony w lekturze dzisiejszej gazety powoli popijaj?c czarn?, s?odk? kaw?. Tam, d?entelmeni pal?cy fajki podczas kolejnej rozgrywki szachów w towarzystwie czarnego espresso. Kawiarnie ze sto?ami na zewn?trz pe?ne mi?o?ników kawy, eleganckie w?oskie kobiety nadrabiaj?ce zaleg?o?ci w lokalnych plotkach, popijaj?ce puszyste cappuccino. To by?o to! Wpad?am po uszy!
Nasza przygoda trwa ju? od kilku lat. To nie tylko kawa jest tym, co tak uwielbiam, ale równie? atmosfera ma?ych kawiarni, w których czas si? na chwil? zatrzymuje, gdzie mo?na schowa? si? z dobr? ksi??k?. Lub tych, które kipi? energia m?odych ludzi i biurowych pracowników klikaj?cych w swoich laptopach.
I tak jestem teraz tutaj, w miejscu, gdzie kultura picia kawy wydaje si? by? nieistniej?ca. Jestem w ma?ych lokalnym barze zamawiaj?ca „completo” (kanapka podobna do hot doga) i kubek kawy. Prosz? o kaw? z mlekiem. Strasznie dziwne, nie? Niby dlaczego kto? prosi?by o mleko do kawy? Gapi?ca si? na mnie klientela, ‘’ brak mi s?ów’’ tryb kelnerki mówi? same za siebie: jestem dziwad?em i zadaj? kuriozalne pytania. Kelnerka idzie si? skonsultowa? z prze?o?onym i podczas jej powrotu oznajmia mi, ?e niestety nie podaja kawy z mlekiem. W tym momencie si? poddaj?, pije co mi podano, jakby-br?zowy gor?cy p?yn. Ci?gle by?am pe?na nadziei próbuj?c i próbuj?c przez nast?pne kilka tygodni. Cappuccino bez mleka, za to z siedmiocentymetrow? warstwa bitej ?mietany (opcja ‘’bez’’ nie istnieje)? Prawdziwa kawa jak z Costy? Ba, chcia?abym! Espresso? A co to jest, jaki? rodzaj ptaka? To wszystko ju? mnie nie dziwi.
Naprawd? przyzwyczai?am si? do tego, ?e jestem dziwad?em, ci?gle jednak t?skni? za magia adorowania tego czarnego p?ynnego z?ota w czaruj?cych kawiarniach na Montmartre czy w Elephant House w Edynburgu, gdzie narodzi? si? Harry Potter. Mieszkaj?c zagranic? oznacza czasem po?wiecenie. T?sknota jest nieunikniona, t?sknota za drobiazgami i za tymi wielkimi sprawami. To sprawia, ?e si? je docenia jeszcze bardziej. To nie jest dok?adnie utrata czego?, ale raczej wzbogacanie swojego ?ycia nowymi do?wiadczeniami, nowymi ma?ymi eksponatami, w których mo?na si? zakocha? podczas podró?y i ?ycia zagranic?. Ostatecznie przeistaczasz si? w kogo? pochodz?cego z wielu kultur.

 

Dear Coffee

Thank you for reading. What are you missing during your travels?

logo (4

Did you like the post? Pin it for later:

 ode to coffee